wtorek, 11 maja 2010

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Każdy we własnym zakresie zaopatrza sie w bilety na pociąg do Chełma. Przychodzimy na dworzec punktualnie. Pociąg nie będzie czekał!!!

Dokumenty:

  • Każdy uczestnik wycieczki powinien posiadać ważny paszport!
  • Wiza nie jest wymagana
  • Ewentualne ubezpieczenie (nie jest wymagane) każdy załatwia we własnym zakresie. Powiem prywatnie, że chyba nikt tego nie robi ale jesli ktoś chce - proszę bardzo.

Pieniądze:

  • Walutą obowiazujacą na Ukrainie jest hrywna (hr) dzieli sie ona na 100 kopiejek. 1 hr = ok. 0,40 zł, 1 zł = ok. 2,49 hr
  • Nie wymieniamy hrywien w Warszawie! Przy granicy jest dużo korzystniejszy kurs
  • Nie wymieniajcie dużo hrywien, lepiej mieć ze sobą dolary USA lub Euro najlepiej pół tego, pół tego w niskich nominałach (5,10, max. 20)

Noclegi:

  • Za noclegi, podobnie jak było na Mołdawii i wcześniej na Pokuciu, Hucułach i Bukowinie rumuńskiej każdy płaci osobno sam za siebie. Wybraliśmy najtańsze z możliwych wersje (prócz tych ewidentnie nie do przyjęcia np. bez wody).
  • Ceny noclegów w przeliczeniu na USD wahaja się w granicach od 6 do 12 $, ponieważ wiekszość noclegów jest po 6 USD należy przyjąć, że średnio zapłacimy po 7 $ a więc po ok. 22 zł.
  • Nie zabieramy za sobą spiworów, karimatów itp.

Inne wydatki:

  • Aleksandrówka w Białej Cerkwi i Zofiówka w Humaniu - grosze, więc nie ma o czym mówić (6-10 hr)
  • Rejs po kanałach i Delcie Dunaju 150 hr = ok. 60 zł
  • Ławra poczajowska podobnie jak Aleksandrówka i Zofiówka
  • Ponieważ w dużym stopniu pomoc przy organizacji wyprawy okazał nam prezes Stowarzyszenia Polaków w Odessie Pan Tadeusz Rozłucki oraz polski duchowny, opiekun Polaków w Izmaile Ksiądz Adam Szych, chcielibyśmy się jakoś zrewanżować, będziemy w zwiazku z tym zbierali dobrowolne datki (15-20 zł) na prezenty dla najmłodszych Polaków w Odessie i Izmaile (chodzi o drobne rzeczy: piłki, kometki, koszulki, kolorowe kredki, zeszyciki)

Co zabrać ze sobą:

  • Powinno być ciepło, jest czerwiec a my jedziemy nad Morze Czarne, więc nalezy się spodziewać raczej temperatur powyżej 20 stopni, w zwiazku z tym odzież zdecydowanie letnia.
  • Kto nie chce sie kąpac na golasa wmorzu zabiera ze sobą kostium kąpielowy :-)
  • Jeśli ktoś przyjmuje na stałe jakieś leki, koniecznie zabiera je ze sobą (na Ukrainie może być problem z kupieniem a jeśli się znajdzie, cena może być wysoka)

Ceny:

  • Ceny na Ukrainie są znacznie niższe niż w Polsce, zwłaszcza jesli chodzi o jedzenie w restauracjach i art. spozywcze w sklepach. Myslę, że równowartość 20-30 zł dziennie na jedzenie i picie spokojnie powinna wystarczyć.
  • Alkohol jest bajecznie tani. Piwo rok temu kosztowało 3-5 hrywien (1,20 - 2,00 zł) Pół litra gorzałki mozna kupić nawet za 17-25 hrywien (ok. 7-10 zł.)

To chyba tyle. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania... pytajcie, a odpowiem.



sobota, 05 grudnia 2009
Najnowsze komunikaty

NAJNOWSZE KOMUNIKATY

 

24 LISTOPADA 2009

Dzisiaj napisaliśmy list do Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza, z którego treścią możecie się zapoznać:

Dzień dobry Panu!
Mamy nadzieję, że dobrze trafiliśmy :-) Szukamy kontaktu z prezesem Towarzystwa Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza w Odessie. Jesteśmy członkami Towarzystwa Miłośników Kresów "Semper Fidelis" z Warszawy. Nasze stowarzyszenie działa nieformalnie od kilkunastu lat, natomiast w tym roku odbył się Zjazd Założycielski i staramy się o oficjalną jego rejestrację.
Jak wspomniałem działamy nieformalnie od kilkunastu lat. Organizowaliśmy kilkukrotnie akcje z prezentami gwiazdkowymi dla polskich dzieci na Białorusi (Grodno, Lida, Nowogródek, Wołkowysk) i Ukrainie (Ostróg), współtworzyliśmy i braliśmy czynny  udział w imprezie integracyjnej środowiska polskiego w Kołomyi na Ukrainie, ale też odwiedzaliśmy Polaków w Wilnie i Niemenczynie na Litwie a także na rumuńskiej Bukowinie, w Mołdawii, Naddiestrzu i Gagauzji. Teraz na przełomie maja i czerwca 2010 roku wybieramy się do Odessy. Mamy w związku z tym prośbę o pomoc w zorganizowaniu nam spotkania z Polakami z Odessy. Chcielibysmy dowiedzieć się coś o tym z jakimi problemami sie spotykają na codzień, jakie maja warunki do życia, nauki języka polskiego i jakie mają kontakty z Polską. Jesteśmy w stanie przygotować dla wszystkich chętnych wykład na przykład na Uniwersytecie w Odessie (ale nie koniecznie tam, również w siedzibie Towarzystwa Kultury Polskiej o ile bedzie taka możliwość) zarówno dla studentów polskich jak i ukraińców studiujących polonistykę na temat historii Polski, zarówno w zarysie ogólnym jak i tej najnowszej (wykład poprowadziłby doktor historii z Uniwersytetu Warszawskiego Pan Robert Gawkowski), chętnie też zorganizujemy jakiś konkurs wiedzy o Polsce dla dzieci i młodzieży, po którym przekazemy wyróżniającym sie uczestnikom (a byc moze wszystkim) upominki. Z przyjemnościa zaprosimy na tą imprezę przedstawicieli polskiego konsulatu czy księdza z polskiej parafii  rzymsko - katolickiej o ile taka istnieje. Po oficjalnym spotkaniu chcielibyśmy zaprosić wszystkich na ognisko, bo mamy je w planie, by porozmawiać sobie juz w bardziej luźnej, swobodnej atmosferze, wzajemnie sie poznać, wymienić poglady. Bardzo możliwe, że w naszym ognisku weźmie równiez udział kilkuosobowa delegacja Polaków z Komratu (autonomiczna Republika Gagauzji na terenie Mołdawiii). Gdyby Pan zechciał nam w tym wszystkim pomóc, bylibyśmy wdzięczni. Łączę pozdrowienia dla Pana, jak i dla całego środowiska Polaków w Odessie.

29 LISTOPADA 2009

Udało się! Dostalismy odpowiedź z Odessy. Treść poniżej.

Szanowny Panie!

Dziękuję Panu za nawiązanie z nami kontaktu i miły list.
Bardzo chętnie nawiążę współpracę z Pana stowarzyszeniem.
Z dużą przyjemnością będziemy gościć Państwa w Odessie  i zapoznamy Państwa
z działalnością naszego stowarzyszenia.

Z poważaniem
Tadeusz Załucki
Prezes ZPU w Odessie.

2 GRUDNIA 2009

Odpowiedzieliśmy na list Pana Rozłuckiego.

Dzień dobry Panu!
Dziękujemy za wyrażoną w Pańskim e-mailu chęć współpracy z naszym stowarzyszeniem i gotowość pomocy w organizacji naszego pobytu w Odessie. W Odessie będziemy od niedzieli 30 maja do wtorku 1 czerwca, później pojedziemy do położonego nieopodal Biełogrodu nad Dniestrem (Akerman) i dalej w deltę Dunaju (Izmaił). Ze szczegółami dotyczącymi naszej wyprawy może się Pan zapoznać na stronie www.odessa.blox.pl Optymalnym dla nas terminem spotkania z Polakami z Odessy byłby więc poniedziałek 31 maja, jednak na tym etapie możemy wprowadzić jeszcze niewielkie korekty do naszego programu. Mamy jednak kilka pytań związanych z samą organizacją spotkania.
1. Najważniejszą sprawą jest termin. Czy termin podany przeze mnie (31 maja 2010 roku) nie koliduje z Pańskimi planami i odpowiada Panu?
2. Miejsce naszego spotkania. Czy jest możliwość skorzystania z auli na Uniwersytecie w Odessie czy też odbędzie się ono w pomieszczeniach Związku Polaków w Odessie. Pragnę w tym miejscu zaznaczyć, że nasza grupa liczyć będzie około 25 osób, a istnieje duże prawdopodobieństwo, że gościć będziemy również kilkuosobową delegację naszych rodaków z Mołdawii.
3. W jakim wieku będą uczestnicy spotkania? Jest to o tyle istotne, że chcemy przygotować wykład dotyczący historii Polski, historii sportu polskiego na ziemiach obecnej Ukrainy, czy ogólnie dotyczący kultury polskiej na terenach Ukrainy i zależy nam na tym by jego temat dostosować do wieku słuchaczy oraz ich zainteresowań. Przewidzieliśmy też drobne upominki, które również powinny być adekwatne do wieku obdarowanych.
4. Z jakiego środowiska będą wywodzić się słuchacze. Czy będzie to wyłącznie młodzież z polskimi korzeniami czy również Ukraińcy uczący się języka polskiego.
5. Czy udałoby się zorganizować konkurs z łatwymi pytaniami dla dzieci w wieku od 10 do 15-16 na temat wiedzy o Polsce? A jeśli tak to czy mógłby Pan pomóc nam w ustaleniu pytań konkursowych, co jest dla nas o tyle trudne, że nie wiemy jaki jest poziom wiedzy tych dzieci na temat Polski a nie chcielibyśmy by były to pytania zbyt trudne z jednej strony i banalne z drugiej. W konkursie tym przewidujemy nagrody w postaci dyplomów, oraz upominków w postaci drobnego sprzętu sportowego (piłki do piłki nożnej, siatkówki, koszykówki, zestawy do bamingtona, friessby, koszulki)
6. Jak już wspomniałem w poprzednim liście do Pana, po oficjalnym spotkaniu wieczorem chcieliśmy zorganizować ognisko z pieczeniem kiełbasek i przysłowiową szklaneczką piwa, już dla dorosłej części społeczności polskiej w Odessie, na którym moglibyśmy poczuć się zupełnie swobodnie, porozmawiać, wymienić poglądy, może wspólnie pośpiewać (będziemy mieli gitarę, może dodatkowo inny instrument), dlatego też mam pytanie czy znalazłby Pan miejsce na takie ognisko (może plaża w Odessie lub poza miastem) tak by impreza nasza nie łamała prawa ukraińskiego dotyczącego np. zakazu palenia ognia czy innych przepisów o których istnieniu nie wiemy.
7. Czy mógłby nam Pan podpowiedzieć, gdzie w Odessie moglibyśmy znaleźć relatywnie tanie miejsce do zakwaterowania od godziny 11:00 - 30 maja, do wtorku 1 czerwca do godziny 9:00. Nie oczekujemy wygód, w skrajnym przypadku możemy spać również we własnych śpiworach. Chodzi nam przede wszystkim o niską cenę a nie o standard. Ważna jest jedynie możliwość skorzystania z prysznica. 
Będziemy wdzięczni za udzielenie nam odpowiedzi na powyższe pytania i mamy nadzieję, że uda nam się zorganizować wyjątkową imprezę, ku zadowoleniu wszystkich uczestników. Tymczasem kończę, łącząc pozdrowienia.

25 kwietnia 2010

Dzień dobry, Panie Mirosławie!

Serdecznie zapraszamy na spotkanie z odeską polonią w siedzibie naszego stowarzyszenia.
Uczestnicy spotkania będą w wieku od 16 do 70 lat (nie licząc dzieci), osoby zarówno polskiego, jak i ukraińskiego pochodzenia. Bardzo chętnie wysłuchamy  wykładu Pana dr. Gawkowskiego i zaprosimy dzieci do udziału w konkursie. Prosimy o dokładne określenie terminu Państwa przyjazdu do Odessy (31 maja nam odpowiada).
W kwestii noclegów proponuję jeden z trzech poniższych wariantów:
1. Sanatorium "Czarne Morze" - nocleg z pełnym wyżywieniem - jedna doba dla jednej osoby wynosi
25$ USA
2. Ośrodek O.O.Salezjanów - nocleg bez wyżywienia - j.w. 6 $ USA.
3. Prywatna dacza na działce bez wygód - bezpłatnie.
We wszystkich tych miejscach istnieje możliwość zorganizowania ogniska.
Mój telefon kontaktowy: +38 097 592 07 86.

Z poważaniem - Tadeusz Załucki.


Dopisek mój:

Wybraliśmy wersję drugą noclegu tj. 6 $ u Ojców Salezjanów, no chyba, że ktoś chce oszczędzić może spać za darmo.

5 maja 2010

Gaweł rozmawiał  z Księdzem Adamem z Izmaiłu, który opiekuje sie miejscowymi Polakami. Ksiądz Adam załatwił nam niedrogie noclegi w Izmaile po 50-60 hrywien = 20-24 zł. Ksiądz Adam może nam też załatwić całodniową wycieczkę statkiem (łodziami) z miasteczka Wilkowe w delcie Dunaju  (miasto nazywane jest Wenecją Dunaju i jest wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Koszt tej wycieczki to 150 hrywien = ok. 60 zł.    

 

sobota, 24 października 2009

KTO Z NAMI POJEDZIE? :-)

To wstępna lista, do wyjazdu została kupa czasu, umieszczam więc na niej osoby wstępnie zainteresowane tematem. Miejsc będzie może 17 a być może więcej ale z całą pewnością nie więcej niż 25- 27, bo większej grupy na tak dużum wyjeździe nie da się ogarnąć.

PEWNIAKI


1. Miruś

2. Renia Gawłowa

3. Gaweł czyli ciekawy człowiek

5. Basia Skibińska

6. Annia Winnicka

7. Reginka

8. Gosia z Parku lub Aquaparku :-) 

9. Madzia Kisiel

10. Asia A.

11. Mario


12. Robert Beavis

13. Iwonka Sz.  

14. Jacuś

15. Agatka

16. Piotr - Pęcherz :-) 

17. Ania M.

18. Anetta

19. Paweł

20. Przemek Jot.

21. Monisia Sosnowiecka

22. Sławek Gwoździk

23. Kurza Stopa

24. Basia Skowronek

25. Agnieszka S.

26. Hubert desant łódzki

27. Waldek z Lublina

28. Jego koleś Cesiek :-)

29. Ania B.

 



 

Wyjedziemy w piątek 28 maja 2010 roku, jak już wszyscy będą po pracy. O której godzinie tego jeszcze nie wiadomo, ale za jakiś czas uzupełnimy ta informację. Pojedziemy podobnie jak na Mołdawię i wcześniej na zamki kresowe pociągiem do Chełma :-) jednak tym razem nauczeni doświadczeniem z wyjazdu do Mołdawi nie będziemy się przeprawiać autostopem przez granicę polsko - ukraińską. Pojedziemy wcześniej wynajętym busikiem z Chełma do Kowla. W Kowlu zatrzymamy się już po raz trzeci w naszym "zaprzyjaźnionym" hoteliku :-) a rano ruszymy w dalszą drogę. Luda obiecała nam swą pomoc w załatwieniu busika i prawdopodobnie naszym przewoźnikiem będzie znany już nam Wiktor z Łucka.

~Mapki można powiekszyć!

A) Warszawa, B) Chełm, C) Kowel, D) Żytomierz, E) Biała Cerkiew, F) Humań, G) Odessa, H) Akerman, I) Izmaił J) Winnica, K) Bar, L) Tarnopol, M) Poczajów, N) Krzemieniec, O) Świtaź


Dzień ósmy

Piątek, 4 czerwca 2010

O 8:00 wyjedziemy z Humania. Na początek przed nami 165 kilometrowa podróż do Winnicy. W Winnicy zatrzymamy się na 3 godziny. Winnica to jedno z najlepiej urzadzonych i najzamożniejszych miast Ukrainy. Wznosi się malowniczo na skalistych brzegach Bohu. Mieszka tu sporo Polaków.

Z Winnicy wujedziemy około godziny 13:30. Skuerujemy sie szosą na zachód. Około godziny 15:00 powinniśmy dojechać do miasta Bar (wcześniej do XVI wieku miasto nosiło nazwę Rów), nazwanego tak przez Królową Bone Sforzę na pamiatke swojego rodzinntgo miasta Bari. Miasto znane jest przede wszystkim jako miejsce powstania związku zbrojnego szlachty polskiej w obronie wiary i niepodległości (Konfederacja Barska)

 

Konfederat Barski

Modlitwa Konfederatów Barskich przed bitwą na obrazie A. Grottgera

W Barze nie zabawimy długo, myślę, że 1,5 godziny powinno nam wystarczyć. Miasteczko jest małe, więc myśle sobie, że tyle czasu spokojnie nam wystarczy na to by sie rozejrzeć po mieście i napic piwka :-)

Z Baru pojedziemy do Tarnopola. W Tarnopolu będziemy ok. 19:30, wiec zwiedzać niczego już nie będziemy, zresztą znaczna część z nas w Tarnopolu była przy okazji wycieczki na zamki kresowe bodaj 3 lata temu. Zakotwiczymy się w hotelu i pójdziemy spać, bo raczej po tak wyczerpującym dniu nie będziemy mieli ochoty na cokolwiek.

 

Dzień dziewiąty

Sobota, 5 czerwca 2010

Wyjezdżamy o 9:00. Kierunek Poczajów. Poczajów to malowniczo położone miasteczko, słynące z tego, że jest celem pielgrzymek zarówno prawosławnych jak i grekokatolików. Ogromna ławra poczajowska jest wysokiej klasy zabytkiem. Według legendy na szczycie góry objawiła sie Bogurodzica w słupie ognia.

Ławrę będziemy zwiedzać ze 2,5 godziny, później przemieścimy się tylko o 23 km i pojedziemy do miasta w którym urodził sie i wychował Juliusz Słowacki - Krzemieńca. W Krzemieńcu znaczna część z nas była ale miasto jest na tyle urocze, że można w nim spedzić trochę czasu po raz kolejny.

W Krzemieńcu posiedzimy 2,5 godzinmy, zjemy obiadek, a później pojedziemy do ostatniego celu naszej wycieczki. A ccelem tym będą Jeziora Szackie a raczej jedno s nich - Świtaź i wioska o tej samej nazwie, gdzie spędzimy naszą ostatnią noc. Nad Świtaź dojechać powinnismy przed godziną 19:00.

Jezioro Świtaź

Zrobimy pożegnalne ognisko przy którym prócz kiełbasy napijemy sie wódki wspominając mile spędzony tydzień :-)


Dzień dziesiąty - ostatni

Niedziela, 6 czerwca 2010

Do godziny 14:00 leczymy kaca po wczorajszej zabawie przy ognisku, o 14:00 pakujemy się do busa, który przyjedzie po nas z Chełma. W Chełmie wsiadamy w pociąg i wracamy do domku. W Warszawie powinniśmy byc przed 22:00


 

Dzień piąty

wtorek, 1 czerwca 2010

Wyjedziemy sobie o ósmej rano. Jedziemy do Białogrodu nad Dniestrem czyli Akermanu. Do Akermanu daleko nie jest, raptem 85 kilometrów, wiec przed 10:00 powinniśmy się zameldować w twierdzy. Sama droga do Akermanu jest przepiekna, wiedzie ona nad limanem Dniestru.  Akerman zwiedzamy na własna ręle, powinno to nam zająć nie więcej niz dwie godziny a przy okazji w twierdzu można coś zjeść, i po rosyjsku, i po ukraińsku, i po turecku, więc przy okazji będziemy mieli śniadanko.


Po obejrzeniu twierdzy Akerman, po śniadanku i trzech piwkach w miejscowym barku pod chmurką ruszymy w dalszą drogę do Izmaiłu. Z tego co wyczytaliśmy w dostępnych żródłach (Internet, przewodniki) Izmaił nie jest zbyt ciekawum miastem, jest on natomiast jednym z najwazniejszych punktów eypadowych (o ile nie najważniejszym) w deltę Dunaju. W Izmaile będziemy około 15:30 i zamieszkamy w jednym z miejscowych hoteli.

Panorama Izmaila (Izmaiłu?) :-)

Po zakwaterowaniu się ruszymy rozejrzeć się, jakie są możliwości przeprawienia się przez Dunaj na rumuńską stronę i dalej w deltę Dunaju.

Izmaił: cerkiew, kościół katolicki i meczet

Tak więc w Izmailu po południu każdy robi co chce a wieczorem dzielimy się zdobytymi informacjami na temat tego co można, gdzie i za ile? :-)


Dzień szósty

środa, 2 czerwca 2010

Jedna wielka niewiadoma! Ten dzień przeznaczamy na explorację delty Dunaju. Podobno do Tulczy w Rumunii, w sezonie (a sezon będzie się właśnie zaczynał) kursuje jakiś prom, ale może nie kursować, może znajdziemy jakis statek wycieczkowy albo inna krypę, która pływa po delcie. Może wybierzemy się do miejsca, gdzie są olbrzymie kolonie pelikanów, może..... Nie wiem ale jak znam życie nudzić się nie będziemy :-) W każdym razie dzień ten rezerwujemy na spotkanie w wielką delta Dunaju. Na zachętę zamieszczam kilka zdjęć właśnie stamtąd :-)

 

Piekne, prawda? :-) Mam nadzieję, że będzie nam dane zobaczyc to wszystko na żywo.


Dzień siódmy

czwartek, 3 czerwca 2010

Lekko nie będzie. Raniutko, jak najraniej pakujemy się do busika i w drogę... w daleką drogę bo aż do Humania. Jeśli wyjedziemy o 7:00 mam nadzieję, że o 13:00 zobaczymy tabliczkę z napisem Humań. Jeśli uda nam się wcześniej, bedzie super!

Centr of City


Same miasto jest nieciekawe. Dość powiedzieć, że w Internecie znaleźlismy tylko 3 zdjęcia z Humania i to jakie!!!! Pierwsze to centrum miasta, dalej cerkiew, taka jak wszędzie i .... pomnik traktora :-) ale przez Humań jedziemy dlatego, że chcemy obejrzeć słynną Zofiówkę, dowód miłości Stanisława Potockiego do żony Zofii.

Zofia i Stanisław Szczęsny Potoccy





W Humaniu sobie zanocujemy ale wcześniej jednak pojedziemy do Zofiówki. Obejrzymy park założony w 1796 roku przez Stanisława Szczęsnego Potockiego dla żony Zofii Potockiej.

 

KLIKNIJ, ŻEBY ZOBACZYĆ TRZECI ETAP WYCIECZKI

PROGRAM NASZEJ WYCIECZKI PRZEDSTAWIA SIE TAK:


Dzień pierwszy

piatek, 28 maja 2010


Po pracy (o której godzinie tego jeszcze nie wiemy, poniewaz rozkład jazdy PKP do wiosny ilegnie zmianie) ładujemy sie do pociagu jadacego przez Lublin do Chełma. Tym razem nie bedziemy się gimnastykowali jak rok temu przy przekraczaniu granicy, a wcześniej zamówimy sobie przejazd przez polsko ukraińskie przejście graniczne w Hrebennym, gdzie po drugiej stronie bedzie czekał na nas busik. Pojedziemy nim do Kowla, gdzie przenocujemy w znanym nam juz z dwóch poprzednich wypraw pseudo hotelu :-)

 

Dzień drugi

sobota, 29 maja 2010


Ciężki dzień przed nami i kawał drogi do pokonania, ale to pierwszy dzień więc mamy jeszcze siły. Wyjedziemy ok. 7:00 rano (niestety) Około południa dotrzemy do Żytomierza. Tu zrobimy sobie 2 godzinną przerwę na śniadanio - obiad. Dwie godziny przerwy pozwolą nam też choćby z grubsza rozejrzeć się po miescie :-) Przynajmniej mam taką nadzieję.

Około godziny 14:00 wyjedziemy z Żytomierza i skierujemy się w stronę Białej Cerkwi.

Po niespełna 2 godzinach jazdy dotrzemy do Białej Cerkwi i zatrzymamy się tu na dłużej (bo warto), na dłużej, a konkretnie na 3 godzinki.Same miasto nie jest może zbyt ciekawe, godny uwagi jest chyba jedynie kosciół św. Jana Chrzciciela, w którym podczas mojej poprzedniej bardzo krótkiej wizyty był remont, nad którym czuwali polscy księża, oraz hale targowe ufundowane przez rodzinę Branickich.


Głównym celem naszej wizyty w Białej Cerkwi bedzie Aleksandria czyli rezydencja wzniesiona i nazwana na cześć żony Franciszka Ksawerego Branickiego - Aleksandry.


Pałac w latach 1793 - 1797 został otoczony parkiem, który modernizowano do ok. 1850 roku. Rezydencja nalezała do Branickich do wybuchu rewolucji bolszewickiej. Od czasu powstania sowieckiej Ukrainy zaczęła popadać w ruinę. Obecnie na jej terenie znajduje sie Park Dendrologiczny Ogrodu Botanicznego Barodowej Akademii Nauk Ukrainy.

 

Pod wieczór ruszymy w dalszą drogę do Humania. w Humaniu zatrzymamy sie na noc. Miasto zwiedzać bedziemy w drodze powrotnej.

Dzień trzeci

niedziela, 30 maja 2010

Herb Odessy

Wyjedziemy o 8:00. Kto się nie wyspał dośpi w autobusie. Przed nami niespełna 3 godziny drogi. W końcu Odessa :-) W Odessie planujemy być około 11:00. Meldujemy sie w hotelu, zostawiamy graty i każdy robi co chce na własną rękę.

Do Odessy można przypłynąć statkiem, przylecieć samolotem, przyjechac koleją, lub tak jak my - przyjechać busukiem :)

Na zdjęciach port morski, lotnisko i dworzec kolejowy.


Dzień czwarty

poniedziałek, 31 maja 2010

Mamy cały dzień na zwiedzanie Odessy. Jest co ogladać, miasto ma swój niepowtarzalny klimacik. Zwiedzamy na własną rękę, jeśli będzie pogoda, a trzeba pamietać, że bedzie to początek czerwca z pewnością skorzystamy z plazy i morskiej kąpieli.

Do wieczora, podobnie jak poprzedniego dnia każdy zajmuje się sobą. Wieczorkiem spotykamy sie w miejscu zakwaterowania i oczywiście imprezka. A może imprezkę urządzimy na nadmorskiehj plaży??? :-)

Kilka zdjęć z Odessy na samym dole pomnik A. Mickiewicza tuż przy domu w którym mieszkał

 

A to jeszcze dwa powody dla których do Odessy warto przyjechać :-)


KLIKNIJ BY ZOBACZYĆ ETAP DRUGI WYCIECZKI


ILE ZA TO ZAPŁACIMY?

W tej chwili za wcześnie jest mówić o kosztach, ponieważ do wyprawy jest jeszcze dużo czasu. Można jedynie przewidywać, że będą one podobne do tych z zeszłorocznej wyprawy na Mołdawię, Naddniestrze i do Gagauzji. Mołdawia kosztowała nas, o ile dobrze pamietam po 400 zł na osobę, więc sądzę, że i tym razem zamkniemy się w kwocie 400 - 420 zł od osoby i napewno nie bedzie to więcej, ponieważ zarówno czase trawnia  wycieczki jak i odległość jest podobna a prawdopodobnie bedzie też ten sam przewoźnik.

Towarzystwo Kultury Polskiej im. A. Mickiewicza
ul. Jekatierinska 33m , 270000 Odessa
Tel./Fax: +380-48-222-1447

Towarzystwo Kultury Polskiej w Odessie - Tadeusz Zaludzki - Irena KIelefonija
270000 Odessa, ul. Pionierska 5a/7
Tel.: +380-482-68-5617           
(uakt.14.09.2001)
mail grzecznosciowy
dr Alexander Shpinkovski

Parafia Rzymsko-Katolicka w Odessie - Ojcowie Pallotyni (uakt.14.09.2001)
Kaplica Sw. Klemensa
ul. Bałkowskaja 209, 270005 Odessa -
O. Anatoly
Tel.: +380-487-324364
E-mail:
ks_Anatoly@mail.ru

Rzymsko-Katolicki Kosciol Katedralny w Odessie  (uakt.14.09.2001)
pod wezwaniem Wniebowziecia Matki Boskiej
ul. Jkaterininskaja 33, 270045 Odessa - ks Ignacy Rendzionek
Tel.: +380-482-22-1747, Fax : +380-482-22-1747

Biblioteka Polska przy kosciele - Rosalia Demrich (uakt.14.09.2001)
ul. Jkaterininskaja 33, 270045 Odessa
Tel.: +380-482-22-1747, Fax : +380-482-22-1747

 
1 , 2